niedziela, 13 listopada 2016

FIASKO - o koncercie, o zespole (relacja z 12.11.2016 Warszawa, Beerokracja)

fot. Aleksandra Burska

Sobotni koncert Fiasko okazał się być niezwykłą pralnią emocjonalną. Nieprawdopodobne jest to, jak muzyka i tekst potrafią poruszyć w środku to, co być moze dawno nie było ruszane. To było coś więcej niż koncert. To było najszczerszy przekaz, który można byłoby zatytułować "nic mi nie jest. życie mi jest".


Fiasko to zespół m.in. muzyków warszawskiego, nieistniejącego już So I Scream. Dokładnie mowa o wokaliście i dwóch gitarzystach. Sekcja rytmiczna to "nowe nabytki".

Cała ta historia z powstaniem Fiasko bardzo mnie ucieszyła. Tym bardziej, jak usłyszałam ich pierwszy singiel. To jest jeden z nielicznych przypadków, kiedy "Depresja" sprawia radość. Tak też bywa.

Jest zespół, jest singiel, ogłosili i koncert: 12.11.16 -Warszawa - Beerokracja. Jako osoba, która pokochała ten band od chwili, kiedy się dowiedziała o jego istnieniu, musiałam tam być. Byłam. Opowiem o tym.


Wszystko zaczęło się od "Depresji". Później było już tylko ciężej.
Fiasko charakteryzuje się fenomenalną pracą gitar. Zespół osiągnął bardzo ciekawe brzmienie.
Ja tu już nie będę pisała o tym, że to współgra, że się uzupełniają, wypełniają czy, że pierwszy koncert - rewelacja i słychać ogranie. To jest oczywiste. Mówimy o doświadczonych muzykach, mówimy o ludziach, którzy grali wielokrotnie. Oni znają ten temat, oni wiedzą co i jak robić. Także o technice i umiejętnościach nie będę się rozpisywała, bo już ustaliliśmy, że to jest.
Jeśli chodzi o temat brzmienia, ja chyba nie potrafię osobie, która ich nie słyszała. jakoś dosłownie tego opisać. Jeżeli by porównywać (bardzo trudno) do czegokolwiek, to powiem, że słyszę tam namiastki So I Scream(ale to chyba żadne odkrycie ;) ). Moja przyjaciółka powiedziała, że jest to dla niej mieszkanka starej Comy i Tool. Przystanę również przy tym. Chociaż twierdzę, że Fiasko ma wypracowane brzmienie, które jest ewidentnie ich. To bardzo prawdziwy i świadomy siebie zespół.
Fiasko to ciężkie granie, ale nie jakieś przytłaczające. Bardzo przejmujące i wnikające głęboko w umysł. Sama muzyka wierci w głowie mocno, a jak dodać do tego teksty, to mamy szalenie powalający efekt. Mam wrażenie, że istota całego materiału została opisana w refrenie jednego z utworów:

"A to jest nuta dla emocjonalnie chorych,
to jest muzyka dla upośledzonych serc.
Dla uczuciowych kalek,
co upadając stale,
leczą swe chore dusze kąpiąc je w gorzale..."

No właśnie a co z wokalem? Po pierwsze, ja bardzo się cieszę, że piosenki są śpiewane po Polsku. Po drugie, poza tym, że Tomasz jest wokalistą rewelacyjnie pasującym do tego klimatu, to jest też fantastycznym tekściarzem. Super jest to, jak on idealnie ubiera w słowa emocje i uczucia, które tak naprawdę dotykają i dotyczą wielu.
Fiasko nie jest zespołem prostym i zabawowym. Ja uważam, że ich twórczość jest bardzo wymagająca. Wymaga świadomego i skupionego odbiorcy.
Koncert ten nie był zwykłym koncertem. Był to niezły shaker emocjonalny.
Ja bardzo się cieszę, że uczestniczyłam w tym wydarzeniu. Cieszę się, że oni są i myślę, że to jest zespół o którym będzie bardzo głośno.

 Fb FIASKO


zapoznajcie się z nimi
pozdrawiam,
Milena


Prześlij komentarz